Nie ku­puj­my marzeń jak meb­li, nie bądźmy za­nad­to przebiegli

Autor: Cząstki dziwne / Etykiety: + / Brak komentarzy / Edit post
S k o r o   w i e m,   ż e   n i e   m a   p i e k ł a,
b ę d z i e   d o b r z e   b y m   u c i e k ł a,
b y l e   z   k i m
i
b y l e   g d z i e


Imię: Gwen
Nazwisko: Verreaux
Wiek: 26 lat
Płeć: Kobieta
Data urodzenia: 12 maja 2023
Rodzina:
  • Philip Verreaux – dwudziestodwuletni mężczyzna, który w potrzebie lubi nazywać się "kochanym braciszkiem". U Gwen pojawia się niczym hiszpańska inkwizycja i nigdy nie wiadomo, jak długo postanowi u niej zabawić. Zajmuje się rzeczami bliżej nieokreślonymi, działa na własną rękę i sprawia wrażenie typa robiącego, co chce i kiedy chce. Na całe szczęście nikomu tak bardzo nie zalazł za skórę i gdyby chciał, mógłby zacząć wieść spokojne życie przykładnego obywatela.
  • Seth Verreaux – staruszek, choć już nie taki staruszek. Przeżył pół wieku, ale twierdzi, że dopiero teraz może żyć. Zdrówko mu dopisuje, więc jeździ lub leci tu i tam. Ze swoimi dziećmi nie utrzymuje jakiegoś szczególnego kontaktu. Raz na ruski rok zadzwoni i popyta, czy wszystko w porządku, wesprze miłymi, nie do końca szczerymi słówkami i tyle. Czasem wyśle pocztówkę z ciekawego miejsca, które odwiedził.
  • Ivy Verreaux – matka Gwen, zawsze starała się dogodzić dwójce swoich dzieci, więc i ich relacje miały się ku bardzo dobrym kierunku. Zmarła cztery lata temu. Przypadkiem została uderzona, przez co się przewróciła i niefortunnie uderzyła za mocno głową o chodnik. Nie miała szczęścia do takich rzeczy.
  • Lawrence – już niefunkcjonujący android. Był on jednak ważną jednostką w życiu Gwen. Nie stanowił dla niej wzoru, w końcu uciekał przed prawem, ale szanowała go i poniekąd traktowała jak starszego brata. Ukrywał się u nich w domu przez pięć lat. Pewnego dnia wyszedł i już nie wrócił.
Związek: Brak
Praca: Pracownica sklepu oferującego sprzedaż urządzeń elektrycznych oraz ich naprawę. Dla zaufanych klientów zamawia się większe maszyny lub poszczególne części. Jakby się nad tym zastanowić, jest kimś więcej niż zwykłą "pracownicą". Gwen jest prawą ręką szefa, a czasem odbiera wrażenie, że prowadzi swój własny interes. Zdarza się jej jednak działać na wolną rękę i dorabia sobie na tym samym gdzieś na boku.
Charakter: Gwen zalicza się do osób bardzo uprzejmych o ciepłym serduszku. Zawsze wchodząc w interakcję z kimś innym stawia się na równi ze swoim rozmówcą, niezależnie od tego kim on jest. Nie jest wulgarna i obdarza szacunkiem każdą napotkaną osobę, nie jest to jednak równoznaczne z tym, że kogoś lubi. Wychodzi z założenia, że szacunek należy się wszystkim, więc nie traktuje nikogo jak człowieka z niższego rzędu, którego należy poniżać. Jest sympatyczna, ponieważ tak jest jej zdecydowanie łatwiej, niż wtedy, gdy ma na innych warczeć i skakać im do gardeł. Kiedy ona jest miła w stosunku do kogoś, jest większa szansa, że ten ktoś będzie miły też dla niej. Nie szuka kłopotów, lepiej jest znaleźć sojuszników, niż na pęczki mieć wrogów. Stara się być niezależna i samodzielna, jednak zdarza się, że koniecznie musi poszukać u kogoś pomocy. Nie wstydzi się na tyle swoich słabości, żeby zaprzestać zdobywania ratunku u innych. Poniekąd umacnia to daną relację, prawda? Kobieca wrażliwość Gwen pozwala jej lepiej zrozumieć potrzeby, uczucia innych, dlatego czasem wśród swoich znajomych uważa się ją za empatyczną i wspaniałą przyjaciółkę. Została również wyposażona w cechy dobrego pracownika. Jest punktualna, jeszcze nigdy nie zdarzyło się jej spóźnić z czymkolwiek gdziekolwiek. Zawsze daje z siebie najwięcej i dąży do ideału, a kiedy jej nie wychodzi, jeszcze bardziej się stara przy następnym razie. Nie dołuje się porażką i uczy się na błędach, poza tym można jej zaufać. Nie rzuca słów na wiatr.
Historia: Dzieciństwo Gwen nie jest nie wiadomo jak ciekawe, bo beztroskie i spokojne jak zwyczajne dzieciństwo zwyczajnych dzieci. Była dziewczynką nie wyróżniającą się z tłumu i bez problemu dogadywała się z rówieśnikami, nie sprawiała problemów, od tego był Philip. Miała kochających rodziców i dom, w którym zawsze czuła się bezpiecznie, czego chcieć więcej? Monotonne życie zostało zmienione przez tajemniczego wędrowca. Do wioski przybył młody mężczyzna, wówczas szukał noclegu na jedną noc. Większość mieszkańców odmawiało bez wysłuchania tego co ma do powiedzenia, inni nie mieli miejsca. Facet błąkał się, chcąc znaleźć miejsce dla siebie, a wtedy spotkał panią Verreaux z trzynastoletnią córką. Wydawało mu się, że spotkał ją zupełnie przez przypadek, gdy ta naprawdę tak szukała go, odkąd tylko usłyszała od jego sytuacji. Z uśmiechem go przyjęła do własnego domu, a jedna noc odrobinkę się przedłużyła. Przybysz przez rok nie zdradzał swojej prawdziwej tożsamości, nie chciał jednak dalej okłamywać ludzi, którzy mu pomogli. Był to Lawrence, zbiegły android, chcący zobaczyć świat. Zrozumiał jednak, że nie da rady dalej podróżować i miał udać się do znajomego, który miał go ukrywać przed innymi. Ten kolega jednak chciał go wystawić i pozbyć, więc robot zmuszony był stamtąd uciec. Kiedy wyjawił prawdę, myślał, że go wygonią, że nie pozwolą mu zostać. Chyba poczuł ulgę, a następnie szczęście, słysząc, że ugoszczą go tak długo, jak tylko będzie tego chciał. Zresztą rodzinka bardzo go polubiła. Gwen miała osiemnaście lat, gdy Ivy postanowiła wrócić do swoich rodzinnych stron. Zaplanowała przeprowadzkę i cała piątka miała się wynieść z okolic Paryża do Los Angeles. Androidowi się to nie spodobało, więc próbował odwlec w czasie tą podróż. Zostały mu tylko dwa lata i pragnął ich dożyć do końca, nie nadstawiając się za bardzo łowcom. Stwierdził, że nic nie zdziała w tym kierunku i obmyślił plan, przynajmniej tak do dziś twierdzi Gwen. Dwa dni po tym jak się dowiedział, wyszedł niby do pracy, ale nie wrócił. Dziewczyna nalegała, by mogła jeszcze zostać, poczekać na Lawrence'a, może się tu jeszcze pojawi. Oczywiście nikt się na to nie zgodził. Nie miała wyjścia jak posłuchać rodziców, w końcu jeszcze nie potrafiła utrzymać się z własnej kieszeni. W Stanach rodzina Verreauxów odrobinę się podzieliła. Ojciec znużony rodzinnym życiem postanowił swój domowy kąt i udał się w nieskończoną podróż po świecie. Philip traktował dom, jak darmowy hostel. Wybywał z niego, by wrócić po kilku dniach na jedną noc. Kobietki jako tako się razem trzymały. Gwen powoli kończyła swoją edukację, by móc coś zaoferować, kiedy wkroczy na rynek pracy. Nie musiała długo czekać na pierwszą robotę. Jej umiejętności w dziedzinie technologii docenił mechanik z pobliskiego warsztatu. Swoją ofertę zmienił pod dziewczynę i oferował już nie tylko naprawę aut. Nie zabalowała tam długo, ponieważ kilka miesięcy później dostała lepszą propozycję pracy. Rok później, odkąd zaczęła robić w tym interesie, jej matka miała wypadek, którego nie przeżyła. Każdy zapewniał, że kobieta z tego wyjdzie, nie było to bardzo mocne uderzenie. Niestety, Ivy nie przeżyła. Jak już było wspomniane wcześniej, nie miała szczęścia do takich rzeczy. Na pogrzebie stawiła się cała rodzina, nawet Seth. Żałoba jednak nie trwała długo, wszyscy byli przekonani, że ona nie chciałaby, żeby jej śmierć była tak bardzo rozpamiętywana i przeżywana. Od tamtej pory, Gwen żyje swoim normalnym życiem.
Aparycja: Żywa przeciętność, która nie wyróżnia się z tłumu. Gwen nie odstaje tak bardzo od kobiet w zbliżonym do siebie wieku i nie przyciąga spojrzeń innych. Mierzy niecałe sto-siedemdziesiąt centymetrów, więc nie jest ani niska, ani wysoka. Jest szczupła o niezbyt obfitych kształtach, jednak ten brak nadrabia miła dla wzroku twarzyczka o łagodnych rysach z prostym noskiem i pełnymi, malinowymi ustami. Ważnym elementem urody są czekoladowe oczy podkreślane przez jasną, nieco rumianą cerę. Gwen ma proste włosy, sięgające do łopatek, często związywane w kucyk bądź koka. Ich naturalnym kolorem jest brąz, jednakże lubi je rozjaśniać. Dziewczyna nosi luźne ubrania w stonowanych odcieniach, bardzo lubi przywdziewać swetry.
Orientacja: Biseksualna
Steruje: Kaory
Ciekawostki:
  • Ma czteroletniego psa, którego adoptowała rok temu ze schroniska. Jest biało-kremowym wilczkiem saarloosa, a wabi się Lorenzo. Niezbadana jest przeszłość zwierzęcia, jednak nie wykazuje jakiejś szczególnej niechęci do ludzi. Rzadko przejawia agresję wobec innych psów. 
  • Jej brat nie odziedziczył żadnego majątku po zmarłej matce. Gwen czuję się jednak zobowiązana jako starsza siostra, żeby mu pomagać w każdej sytuacji. Philip jednak tak bardzo tego nie wykorzystuje, bo wbrew pozorom bardzo ją kocha i nie da jej nikomu skrzywdzić.
  • Biegle mówi nie tylko po francusku i angielsku, ale również po rosyjsku i niemiecku. Jeśli ma ochotę, odrobinę czasu poświęci na naukę włoskiego, który z kolei idzie jej bardzo opornie.
Inne zdjęcia: Brak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata for Wioska Szablonów